czwartek, 13 lutego 2014

Złodziejka książek

Gdy myślałam o założeniu tego bloga, miałam w planie dzielenie się z Wami książkami, które czytam. Uwielbiam czytać. Chociaż nie, kocham czytać to właściwsze słowa. Mogę nawet śmiało stwierdzić, że w zeszłym roku, więcej wydałam pieniędzy na książki niż na papiery i inne dodatki :). Więc chyba wiecie o czym mówię ;).

W maju zeszłego roku, szukałam kolejnej książki do powiększenia mojej kolekcji. Zupełnie przypadkiem natknęłam się na książkę Markusa Zusaka "Złodziejka książek". Z zainteresowaniem przeczytałam kilka recenzji, ale jedno zdanie zapamiętałam i tak naprawdę to ono przekonało mnie do kupienia tej książki. "Ta książka zmieniła moje życie". Postanowiłam to sprawdzić.


Książka opowiada o 10-letniej dziewczynce, która trafia do rodziny zastępczej. Akcja toczy się w Niemczech, krótko przed II wojną światową. Jednak nie jest to książka wojenna, wojna jest tylko tłem dla pięknej historii o miłości, przyjaźni i poświęceniu. Ciężko włożyć tę książkę w ramy gatunkowe, ale jedno co mogę napisać z czystym sumieniem to to, że jest niesamowita i wzruszająca. Ogromnie Wam ją polecam, bo na pewno na długo zapadnie Wam w pamięci. Może mojego życia nie zmieniła, lubię takie tematy. Ale bardzo się cieszę, że miałam okazje poznać taką pozycję. Na pewno będę do niej wracać.

Pod koniec tego roku dowiedziałam się, że powstał film oparty na tej książce. Bardzo mnie to zaskoczyło. Nawet do teraz nie widzę by film był w ogóle jakoś reklamowany. Oczywiście obowiązkowo podreptałam do kina i mogę go naprawdę polecić. Choć książce oddałam serce, to film o dziwo też mi się podobał. Może dlatego, że od przeczytania książki minęło trochę czasu i nie byłam na bieżąco z każdym szczegółem. Oczywiście były zauważalne nieścisłości, ale oczywistą jest sprawą, że ciężko streścić około 500 stron tekstu do i tak już prawie 3 godzinnego filmu. Film wielokrotnie mnie wzruszył i myślę, że jest naprawdę wart obejrzenia.

Obecnie czytam "Posłańca" również Markusa Zusaka i jestem oczarowana jej stylem i historią. Ale o tym może innym razem ;).

Na zakończenie trochę się wytłumaczę. Długo mnie nie było na blogu, jednak praca i podwójna sesja bardzo mnie wciągnęły. Nie miałam nawet zbyt dużo czasu na sen, a co dopiero na przyjemności. Na szczęście teraz  mam go trochę więcej :). Pozdrawiam!

7 komentarzy:

  1. Książką jest rzeczywiście rewelacyjna. A narratorka ...... bardzo nietypowa :)
    Czytałam z ogromnym zainteresowaniem i przyjemnością.
    Po "Posłańca " jeszcze nie sięgnęłam, ale .... czas to zmienić.
    Miłej lektury :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. też kocham czytać :D ostatnio nareszcie zapisałam się do biblioteki, więc znowu mam ciągły dostęp do przeróżnych książek :D
    jak skończę czytać to co mam w domu, to może się skuszę na Zusaka :)
    mam nadzieję, że masz obie sesje z głowy ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja za to zabieram się do przeczytania książki:) Film już oglądałam i bardzo mi sie podobał, bardzo wzruszająca historia:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli chodzi o mnie, to aktualnie do moich rąk trafiają tylko i wyłącznie książki związane z tematem mojej magisterki ;) Dlatego marzę o dniu w którym będę mogła bez najmniejszych wyrzutów sumienia, poczytać dla samej przyjemności czytania, a więc tytuły zapamiętuję na przyszłość- oby jak najbliższą ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem w trakcie czytania Złodziejki. Wiem, że książki nie powinno się oceniać po okładce, ale to właśnie ona zwróciła moją uwagę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może też nie powinnam się przyznawać, ale ja też odkąd przeczytałam już wszystko co znałam i było mi polecone to właśnie przez okładki znajduje ciekawe książki ;).. Najpierw zainteresuje mnie okładka a potem treść. Ale to chyba naturalne :).

      Usuń
  6. Hej Gosiu :)
    Postaram się zaklepać Posłańca w bibliotece :) Dziękuję :D
    A ja wreszcie wiem skąd Cie kojarzę ... ze scrappassion :)))
    Ależ Ty jesteś wszechstronną osóbką :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń